sobota, 13 lipca 2013

43. Przystanek "Lenistwo" :)


Nie od ćwiczenia co prawda, ale jednak... poleniuchowałam dzisiaj :D Cały dzień deszcz nie dawał o sobie zapomnieć, tworząc niezbyt miłą atmosferę, wiec z radością oddaliłam się w odrębny świat gier RPG :) Nareszcie skończyłam podstawkę Neverwinter Nights, którą zainstalowałam jeszcze gdzieś na jesieni i nie miałam czasu przysiąść. Ja wiem, że niektórzy ludzie (jak mój TŻ:P) mają alergię na elfy, krasnoludy i smoki - ale cóż, ja pałam żarliwą miłością od czasów pradawnych, więc z radością gram w innej rzeczywistości niż nasza. 

Zresztą, bardzo dużo tam motywatorów :D Jeśli jest się zwolennikiem ras pięknych i smukłych, jak elfy wszelkiego pokroju, trudno znaleźć wśród nich kogoś z nadwagą xD W Neverwinter Nights jedną z najsmutniejszych ról gra też wspaniała wojowniczka, Aribeth de Tylmarande, której avatar zawsze staje mi przed oczami, gdy mam ochotę chwycić miecz i kogoś nim zdrowo zdzielić :) 

Muszę powiedzieć, że dzisiaj trening z Jillian Michaels nie poszedł mi tak gładko jak wczoraj. Może to kwestia pogody, może ogólnego samopoczucia które nie jest najwyższych lotów, ale byłam momentami bardzo zmęczona. No i nie dodałam tak jak wczoraj ćwiczeń Mel B, żeby się dobić bo miałam dość już po tej pół godzinie. Może zaraz, na dobranoc, dorzucę jakieś brzuszki i pompki? Sumienie mniej by bolało :P

Szukam dalszych urozmaiceń treningowych i postanowiłam zapoznać się z tym magicznym Insanity. ŁO MATKO PRZENAJŚWIĘTSZA, RATUJ NAS, MALUCZKICH!!! o.0 Trzeba być naprawdę szalonym, żeby do tego podejść, ale oczywiście wizja skończenia tego treningu zabłysnęła mi przed oczami jako piękna zdobycz :) Ale, ale... trzeba mierzyć siły na zamiary. Na razie męczę się przy takich mało ruchliwych zestawach, jak do tej pory, więc Insanity by mnie zabiło. Po drugie - potrzeba tam jednak nieco większej przestrzeni niż ten metr pomiędzy wersalką a biurkiem w moim pokoju :P Odkładam więc na razie z nabożnym podziwem ten zestaw na półeczkę, czekając aż moja kondycja pozwoli mi nie wyzionąć ducha przy pierwszym teście :) 
A propos kondycji, myślę nad zakupem skakanki. Pamiętam, że zawsze była moją zmorą, nienawidziłam skakania jako dziewczynka i nigdy mi to nie wychodziło - więc może byłaby fajnym sposobem na pozbycie się zadyszki i zrzucenie zbędnego balastu? Tylko znowu - jak ja to w bloku sąsiadom mam niby zrobić? :) Może powinnam zastanowić się nad wchodzeniem na teren pobliskiej podstawówki, maja tam tartan, więc ie obciążałabym tak kolan. Może, może.

Edit:
Dorzuciłam jeszcze 200 sztuk różnorakich brzuszków, minutę planka, i po 40 "machnięć":P na każdą nogę z  dwóch ćwiczeń na pośladki ze Skalpela. Teraz mogę iść w spokoju spać :P

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...