wtorek, 16 lipca 2013

46. Ryba wpływa na wszystko! :)


Zainspirowała mnie do tego zachwytu makrelka, którą wcięłam na kolację. Uwielbiam ryby, wszelkie ryby w rożnych postaciach, choć bez przesady - są takie przepisy, które uważam za marnotrawienie pysznego mięska. Generalnie to zawsze mam silne postanowienie zrobienia czegoś z makreli, odkrycia nowego przepisy, jakiejś sałatki, nowej pasty itd. - a zazwyczaj i tak kończy się na przełożeniu jej na talerz i powolnym wcinaniu tak, o! :P Można odebrać mi słodycze i czekoladę, ale niech nikt nie waży mi się odebrać tych przysmaków! Ludzie mówią, że dzięki temu widać, ze jestem znad morza ;] Bullshit, wśród moich znajomych z rodzinnych stron przeważają ci z awersja do ryby. Jestem jaka jestem i tyle. Cała moja familija zresztą uwielbia ryby morskie zwłaszcza, może kwestia wdrożenia od małego tu zaważyła. Wiem w każdym razie jedno - ryby są zdrowe i pyszne, i można je zrobić na tysionspinćet różnych sposobów, tak żeby każdemu dogodzić. No i co ważne - są dobre dla takich jak ja, chcących zrzucić wagę i zdrowo się odżywiać. A dla tych, którzy boją się ości polecam własnie ryby morskie, szczególnie flądry. Makrele, śledzie też są ok. 

Poza tym reszta dnia też w sumie dietetycznie - rano otręby z jogurtem naturalnym i brzoskwinią a na obiad gotowany kalafior i brokuł. Tym razem zrezygnowałam z ukochanej bułki tartej na rzecz ograniczania tłuszczu, który wchłania :( Ale i tak było dobre! :) Zmierzam też do końca butelki wody mineralnej, którą zaczęłam rano, więc i na tym polu jest sukcesik. To dobry dzień :) 

Dziś znowu ćwiczyłam z Mel B, myślę że w przyszłym tygodniu muszę przedłużyć trening do tej 1h15minut, które wychodzą po dodaniu ćwiczeń ABS i ćwiczeń całego ciała. Myślę, ze mnie na to stać powoli, a trzeba "naciskać" to ciało jeszcze bardziej, żeby ugięło się pod moja mocą (buahahahaha!). Ekhm :) Skoro już przy Mel B jesteśmy to chciałam tylko powiedzieć, że te niewinnie wyglądające ćwiczenia na ramiona są killerskie! Ło mamusiu, ćwiczę z dwiema butelkami Cisowianki i nigdy bym nie pomyślała, że takie obciążenie przy kilkunastu podniesieniach w górę będzie mi się wydawało olimpijska sztangą! Miejmy nadzieję, że się wyrobię, bo chcę przejść na większe ciężary a póki co - mięśnie jak u komara....


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...