poniedziałek, 10 czerwca 2013

10. Ruszamy z nowym tygodniem

Dziś nie będę się rozpisywać, bo jak już wspominałam, mam jeszcze kilka traktatów do wykucia na jutrzejszy egzamin. Na poprawę pracy moich szarych komórek zaaplikowany został właśnie SKALPEL i muszę przyznać, że od kilku dni nie czuję żeby robiło się łatwiej. Dam sobie jeszcze ten tydzień na obserwacje, może to tylko chwilowa bariera. 

Duszno jest niemiłosiernie kolejny dzień, pomimo solidnej burzy która nawiedziła nas w nocy i błyskała po oknach. Ćwiczenia w takich warunkach, zwłaszcza moim kiszkowatym pokoju, są naprawdę trudne do wytrzymania bez dania sobie chwili przerwy. Woda znika z zasięgu moich rąk w mgnieniu oka, co oczywiście ma pozytywny wpływ na mój organizm, choć jestem częstszym gościem w toalecie ;] 

Na dodatek mój rodziciel ma dzisiaj urodziny - 49. urodziny dodajmy ;] A jako córeczka tatusia, pierworodna i w ogóle największa nadzieja rodziny muszę zaraz chwycić za telefon i przesłać mu parę ładnych endorfin, którymi się własnie napakowałam ;] Wazelina to podstawowe spoiwo najmniejszej komórki społecznej, jaką jest rodzina! :D Ojciec, który najchętniej widziałby mnie w mundurze, też pewnie będzie zadowolony że działam coś w zakresie poprawy kondycji. Tyle radości niech ma chociaż ze mnie :)


P.S. No, może nie jestem ani "już" ani "jeszcze" little, ale wiecie jak to jest z naszymi ojcami :) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...