Jutro najpewniej magisterka idzie do druku, więc jestem na dobrej drodze do ukończenia tych studiów ;] Dzisiaj próbowałam "zgubić" legitymację, ale nasza pani z dziekanatu stwierdziła, że niepotrzebnie wpłacałam kasę na duplikat, bo ona i tak do grudnia (rozdanie dyplomów) nam legitymacji zabierać nie chce o.0 Więc muszę teraz złożyć podanie o zwrot kasy i będę żyła po studencku przez wakacje. Niech no tylko któryś spróbuje jojczyć na kobiety z naszego dziekanatu, to takiego malkontenta własnymi "ręcami" ubiję!:P
SKALPELEK dzisiejszy odrobiony. Z jednej strony, napadają mnie czasami takie chwile znużenia ("a może coś innego, a może zmodyfikować, a może to odpuścić sobie" itd.), ale z drugiej strony chcę potraktować tez zestaw jak swego rodzaju wyzwanie, które mogę zacząć robić znacznie rzadziej dopiero, kiedy uznam że opanowałam go w stopniu bardzo dobrym. Chcę się w ten sposób obronić przez ciągłym próbowaniem czegoś nowego, bez należytego przyłożenia się do jednego chociaż treningu. Naturalnie, próbuję nowych rzeczy, tak jak zmierzyłam się ze SKALPELEM II (ciągle ciepło to wspominam xD) i Mel B. Byle nie za często, bo się rozleniwię :P
W weekend może dokonam pomiaru, ale muszę się podzielić obserwowalnymi zmianami - mam coraz ładniejsze łydki :D Nigdy nie miałam małych łydeczek, ale też nie są to wielkie "balerony" jakie posiada mój tato (pozdrowienia!:P), moje są po prostu nijakie, bezkształtne, ze sporym zapasem tłuszczyku. A ostatnio, zwłaszcza w trakcie ćwiczeń aż lubię na nie patrzeć :) Naciągające się mięśnie nadają im wreszcie jakiś kształt a przez to wyglądają o wiele bardziej kobieco i delikatnie. Zobaczymy co będzie po kilku miesiącach :)
Nie obejdzie się też jednak bez kilku minusów. Zauważam od kilku dni, że mam problem z lewym kolanem. Zwłaszcza podczas ćwiczeń, na które narzekałam wczoraj, zaczyna szwankować. Wydaje się drżeć bardziej niż prawe i "trzeć", bo nie jest to skrzypienie, ale ból podczas większego obciążenia (np. gdy "schodzę" pupą w dół). Ostatnio chciałam się nawet pochwalić, że właśnie przez ćwiczenia pozbyłam się bólu w stawach, a tu klops. Trzeba jeść więcej galaretek czy coś innego polecacie?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz