Po pierwsze: gorąc straszny. Pojechałam na stare miasto z samego rańca, żeby załatwić fotografa zanim słońce do reszty roztopi chodniki a moja czarna sukienka ściągnie całą tą radość na siebie. I tu pierwszy plus dzisiejszego dnia: zrobiłam zdjęcia do dyplomu, jestem bardzo zadowolona; lubię móc spojrzeć na swój wizerunek i szczerze, bez czarowania powiedzieć "ej, jest z ciebie laska!":P Kwestia oczywiście też dobrego fotografa, gdybyście takowego szukali to z ręką na sercu od kilku lat polecam pana Sumińskiego na ulicy Kopernika, nigdy wcześniej nie spotkałam profesjonalisty na tym poziomie, a zarazem człowieka bardzo miłego:)
Po drugie, wiecie dobrze co tygryski lubią najbardziej?;] Zakupy! ;] Odkryłam to zło w sobie całkiem niedawno, ale jest i drzemie i czeka aż poczuję że mam "nadmiar kasy. Tyle, że nie poluję na ubrania. Lubię kupić coś z kosmetyków, coś do kuchni (np. nową patelnię xD) czy cokolwiek "przydatnego" na co jest akurat promocja;] Dzisiaj weszłam do Rossmana i zakupiłam, o dziwo, lakiery do paznokci ;] Piszę " o dziwo" bo jestem straszną niezdarą jeśli chodzi o malowanie pazurów, nie mam wprawy, doświadczenia, w ogóle kiepska jestem w tych dziewczyńskich sprawach :)) A tu proszę, takie szalone kolorasy nabyłam:
Co więcej, nawet pobawiłam się trochę i teraz mam co drugi paznokieć inny :) Idę jutro na kolejne szkolenie z EFS więc zrobię furorę wśród pań z ZUS i rektoratu xD
O, i kolejny zakup :P Miarę krawiecką własną,moją jedyną kupiłam :) Nie ma wiec teraz wymówek i basta! Ale zmierzę się jutro albo w sobotę rano bo akurat miną trzy tygodnie "aktywnego życia" ;] Nie spodziewam się jakichś widocznych efektów po tak krótkim czasie, ale nie ukrywam, że byłoby miło :P
Dzisiaj zamiast SKALPELA zrobiłam cały zestaw ćwiczeń Totally Fit z Mel B i powiem wam że po godzince, zwłaszcza przy tej temperaturze, po prostu ze mnie cieknie. Nie wiem w sumie czy nie powinnam częściej sięgać po ten trening bo świetnie czuję teraz pupę i mięśnie brzucha w o wiele większym stopniu niż po ćwiczenaich z Ewą. No i nie bolało mnie dziś tak kolano. Pożyjemy, zobaczymy, powoli jednak zaczynam być z siebie dumna :) Wspomniane pośladki robią się hmm no robią się wypełnione przez mięśnie ;D To fajne odkrycie, naprawdę ;]
idę wciąć jakąś zieleninę na dobranoc, pozdrowienia! :)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz